Nie przyczepię tabliczek z imionami swoich dzieci w aucie

Nie przyczepię tabliczek z imionami swoich dzieci w aucie

Ostatnio wpadłem na pomysł, żeby kupić nalepki z imionami swoich dzieci na samochód. Mam trzech chłopaków i pomyślałem, że fajnie będzie jak będą mieli swoje imiona na samochodzie. Zacząłem szukać nalepek. W tych poszukiwaniach natknąłem się w internecie na stronę, na której wyjaśnione było że umieszczanie imion na samochodzie może być pomocą dla porywacza.

 

W pierwszym momencie nie bardzo to mnie przejęło, a w związku z tym, że nie była to priorytetowa sprawa więc odłożyłem ją do wykonania w późniejszym czasie. W tym tzw. „międzyczasie” zdarzył się przypadek, że będąc z całą rodzinką w markecie, oczywiście z naszej winy zginął nam Adaś. Sądziłem, że poszedł za regał, do zabawek, a ten miglanc pobiegł do kolejki, która była przy wejściu. Obiegliśmy wszystkie regały w miejscu gdzie byliśmy i w najbliższym sąsiedztwie, a nawet dalsze, i dopiero po chwili żona znalazła go w wagoniku kolejki, która była przy wejściu do marketu. I tak pomyślałem, że mało brakowało żeby ktoś go porwał. Adaś ma dopiero 2 lata, więc porywacz nie przejmowałby się jego imieniem. Ale zawsze mając imiona dzieci mógłby to wykorzystać żeby zyskać zaufanie dziecka. Tak to było przedstawione na stronie, o której wspomniałem na początku. Teraz wiem, że nigdy nie kupię naklejek z imionami dzieci na samochód. A o tym wszystkim przypomniałem sobie jadąc do pracy, mijając Audi z nalepkami na tylnej szybie z imionami dzieci. Mam tylko radę dla jego właściciela. Pilnuj dzieci, zdejmij nalepki. Przy okazji gratuluję dwóch dziewczyn i chłopaka.

Po co były mi te nalepki. Chodziło mi o uzyskanie efektu zwiększenia bezpieczeństwa, głównie na autostradzie. Jeżdżę przede wszystkim autostradą A4. To co tam się dzieje to, przepraszam, ale tylko niecenzuralne słowa cisną mi się na usta. Pomyślałem, że informacja o dzieciach w aucie, jeszcze wymienionych, z imienia pomoże zwiększyć nasze bezpieczeństwo. Bo to jednak tak działa, że może i ktoś jest NIE OK koleś, ale dziecku nikt krzywdy nie zrobi. W naszej kulturze to jest świętość, uważam że tak jest i tak powinno być. Skoro umieszczenia nalepek z imionami dzieci jest niebezpieczne z wiadomych względów, to co zrobić?

 

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.