Ford S-Max Mondeo wymiana tylnych tarczy i klocków hamulcowych tył

Poradnik instrukcja manual opisujący procedurę wymiany tarcz i klocków hamulcowych w Fordzie S-Max (polift) i Mondeo z manualnym hamulcem ręcznym (na linkę, nie elektryczny).

Niniejsza instrukcja dotyczy modelu Ford S-Max produkowanego w latach 2006-2015. Nie dotyczy modelu, który wyszedł w roku 2015 oraz modeli z elektrycznym hamulcem pomocniczym. Jednak jak sądzę będzie ona przydatna w pewnym stopniu także dla właścicieli tych modeli.

Jakie tarcze i klocki hamulcowe są zamontowane w moim aucie?

Można też wyszukać numer części na stronie https://ford.7zap.com/pl/

Wybieramy model: FORD S-MAX/Galaxy 2006- (CA1), wybieramy z listy rok produkcji (Production year), wersję silnika (Engine Type) i klikamy przycisk Next Page. następnie klikamy podwozie (Chassis), następnie klikamy układ hamulcowy przód (Rear Brake Discs & Caliper), następnie klikamy na numer części znajdujący się nad obrazkiem, np. tarcza 2C026 i klocki 2200. Wtedy po prawej stronie podświetla nam się pole w tabeli części. Klikamy na ikonkę z literą „i” jak informacja (Applicability) i przełączamy otwartą kartę na zamienniki (Analogues).

Na liście części znajduje się duża lista producentów i numerów części przez nich oferowanych. Jak będziecie kupować w sklepie stacjonarnym, bądź zamawiać części przez internet w ofertach podane są numery tych części. Porównując numery z tym katalogiem, będziecie wiedzieć, czy pasują do waszego auta.

Ja wybrałem tarcze i klocki firmy TRW, a właściwie musiałem takie kupić, bo tylko takie były dostępne od ręki w sklepie. Numery części tarczy to DF4766 , a klocki hamulcowe mają numer części GDB1732.

Tarcze:
Producent: TRW
Kod produktu: DF4766
Minimalna grubość [mm] 9
Typ tarczy hamulcowej pełny
Grubość tarczy hamulcowej: 11 mm
Średnica: 302 mm
Ilość otworów: 5
Średnica otworu centrującego: 63,5
Wymiar gwintu: 15,8
Wysokość: 50,8 mm
Średnica otworu: 108 mm
Kolor: czarny
Powierzchnia: lakierowany
EAN: 3322937688852

Klocki:
Producent: TRW
Indeks: GDB1732
Szerokość: 95,2 mm
Wysokość: 43,2 mm
Grubość: 16 mm

Wymiana

W przeciwieństwie do poradnika, który zrobiłem przy okazji wymiany tarcz przednich, w tym przypadku mogę polecić wymianę każdemu miłośnikowi samodzielnych prac przy samochodzie. Bez problemu wymienicie tarcze i klocki nawet na osiedlowym parkingu czy pod domem.

Standardowa procedura.

Po przeciwnej stronie auta, gdzie chcemy zmieniać tarcze, podkładamy drewniane klocki bądź specjalne kliny pod koła samochodu, które można kupić za kilka złotych za sztukę.

Odkręcamy trochę śruby koła.

Podnosimy auto na osi tylnej i podkładamy kobyłki albo inne stojaki do samochodu, np. pod wózek tylnego zawieszenia. Pamiętajcie, że jeśli zastosujecie specjalne stojaki, to ich dopuszczalne obciążenie dotyczy dwóch sztuk. Tak, że jeśli kupicie stojaki, które w ogłoszeniu mają napisane, że dopuszczalny ciężar wynosi 3T, to dotyczy to dwóch sztuk. Więc obydwie kobyłki musicie podstawić pod auto. Opuszczamy lekko lewarek, żeby nadwozie oparło się na stojakach.

Odkręcamy śruby całkowicie i zdejmujemy koło.

Teraz można odkręcić korek zbiorniczka płynu hamulcowego. Jako, że za chwilę będziemy wpychać, tłoczek do zacisku, to będzie zmieniało się ciśnienie w zbiorniczku. Możecie mieć z tym trudność, dlatego ja posłużyłem się kluczem hydraulicznym, którym przez szmatę odkręciłem korek.

Teraz najlepiej podzielić odkręcanie zacisku na dwa etapy. Żeby był wygodniejszy dostęp do śrub mocujących, najpierw odkręcamy prowadnicę zacisku od jarzma, a w kolejnym kroku odkręcamy jarzmo od zwrotnicy.

Do odkręcenia prowadnicy potrzebujemy dwóch kluczy. Klucz 13 (najlepiej nasadowy) do odkręcenia śruby oraz 15, żeby zablokować obracanie się śruby kontrującej. Górnej śruby nie można wyjąć, bo blokuje ją linka hamulca pomocniczego (ręcznego) ale nie ma potrzeby żeby ją wyjmować, więc zostawiamy ją gdzie jest. Jak zobaczycie na zdjęciach, ja do zablokowania śruby kontrującej użyłem klucza 16, ale to dlatego że nie miałem klucza odpowiednio cienkiego, żeby się zmieścił i jedynym pasującym była 16, ale dało radę.

Teraz śrubokrętem, albo breszką staramy się ściągnąć prowadnicę z klocków hamulcowych. Po prostu ją zsuwamy. Nie trzeba rozchylać tłoczka, spokojnie zejdzie. Zresztą próba rozepchnięcia tłoczka, czy wepchnięcia go nic nie da. Za chwilę dowiecie się dlaczego. Po zdjęciu prowadnicy można ją czymś podeprzeć, żeby wam nie przeszkadzała, ja użyłem kawałka rury.

Następnie odkręcamy jarzmo zacisku hamulcowego. Potrzebujemy do tego klucz nasadowy 15.

Przy odkręcaniu śrub trzeba będzie się kilka razy położyć pod autem, dlatego bądźcie pewni, że samochód stoi stabilnie i nie spadnie na was.

Jak już zacisk i jarzmo są odkręcone, a klocki wyjęte, możemy zdjąć tarczę. Nie jest ona niczym przykręcona do piasty, więc wystarczy uderzyć kilka razy młotkiem i sama spadnie z piasty.

Teraz najłatwiejsza operacja, ale najtrudniejsza z tego powodu, że potrzebujemy do niej specjalnego narzędzia.

Wkręcamy i wciskamy tłoczek hamulcowy. Ja użyłem do tego specjalnej praski do tłoczków hamulcowych firmy Geko, kupionej za 35 zł. Okazało się, że muszę ją lekko zmodyfikować, bo jest to narzędzie uniwersalne i posiadało bolce z każdej strony pierścienia, na dwa różne rozstawy. Jednak to powodowało, że przy stopniu zużycia klocków i tarczy, tłoczek był tak wysunięty, że nie mogłem włożyć praski w zacisk. W ruch poszła kątówka. Odciąłem bolce, których nie potrzebowałem i teraz spokojnie praska weszła do zacisku.

Można też kupić zestawy z kilkoma talerzami dla różnych średnic bolców, koszt około 65 złotych, albo profesjonalny zestaw narzędzi warsztatowych za ok. 165 zł. Ja wybrałem najtańszą opcję i udało się (o dziwo).

Procedura wciskania tłoczka jest następująca. Tłoczek trzeba jednocześnie wkręcać i wciskać. To robi za nas powyżej opisana praska. Kręcimy kluczem praski w prawo i trochę popuszczamy aby poprawić ułożenie gumy osłony tłoczka. Jak zmierzyłem, rozstaw bolców w narzędziu do wciskania tłoczków chyba powinien być 30 mm, a na narzędziu Geko było 32 mm. To powodowało, że bolec delikatnie łapał gumę osłony i zawijał ją na tłoczku. Wystarczyło lekko odkręcić z powrotem, palcem poprawić gumę i w kilka minut miałem tłoczek wciśnięty.

Do kręcenia praską użyłem klucza nasadowego 3/4 cala z przedłużką. Krótki pręt, który jest zamocowany w śrubie praski jakoś nie zdawał egzaminu. Za dużej siły trzeba było użyć i wbijał się w rękę.

W moim przypadku zużycie tarczy było około 3 mm, a zużycie klocków około 5 mm, co powodowało, że tłoczek był wysunięty na wysokość ok. 8-9 mm. To chyba dosyć sporo.

Pamiętajcie, że nie trzeba zdejmować, odpinać ani w żaden sposób demontować linki hamulca pomocniczego (ręcznego).

Tak samo nie trzeba odpowietrzać układu hamulcowego. Czy jak niektórzy piszą, że żeby wcisnąć tłoczek trzeba popuścić odpowietrznik, żeby zeszło ciśnienie z układu. Nic takiego nie trzeba robić.

Montaż

Czyścimy piastę, można nanieść niewielką warstwę smaru ceramicznego.

Zakładamy tarczę.

Przykręcamy jarzmo zacisku.

Czyścimy miejsca gdzie siedzą blaszki i montujemy nowe blaszki prowadnic dla klocków hamulcowych, które są w zestawie z nowymi klockami.

Wkładamy klocki.

Zakładamy i przykręcamy zacisk hamulcowy.

Zakręcamy korek zbiorniczka płynu hamulcowego. Chociaż ja to zrobiłem tak, że tylko trochę go dokręciłem żeby było dojście powietrza na wypadek jak będzie ubywało płynu, który zacznie wypełniać układ. I dopiero po krótkiej, wolnej przejażdżce i kilku hamowaniach dokręciłem go ostatecznie.

Sprawdzamy czy prowadnica zacisku hamulcowego swobodnie się przesuwa. Tłoczek jest wciśnięty maksymalnie, więc bez problemu powinna lekko chodzić prawo lewo w osi tarczy. To nam zagwarantuje, że zacisk będzie pracował prawidłowo, nie będzie się blokował. Zablokowany zacisk będzie powodował, że klocki będą cały czas tarły o tarczę i tarcza będzie się nagrzewać.

Teraz możemy jechać w podróż testową. Producent tarcz i klocków, które założyłem, firmy TRW podaje w instrukcji dołączonej do zestawu, że na dystansie 200 km nie powinniśmy używać intensywnie hamulca. Starajmy się delikatnie hamować. Klocki muszą się ułożyć do tarczy. Dodatkowo jak przegrzejemy nowe klocki, np. podczas gwałtownego hamowania, to będą nam piszczeć no i słabo hamować. Dlatego warto dostosować się do instrukcji.

Gotowe.

Galeria zdjęć z naprawy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.