Jak wymienić filtr paliwa w Opel Astra G II 1.6 benzyna

Samochód Opel Astra w wersji nadwoziowej kombi, pojemność silnika 1.6 16V Z16XE.

Wygląd filtra paliwa i w jakim jest stanie, możecie zobaczyć poniżej na zdjęciach. Na tym filtrze auto przejechało około 60 tys. km. Jak ktoś zastanawia się co ile kilometrów wymieniać filtr paliwa, to może sobie zobaczyć jak wygląda po zalecanym przez producenta okresie wymiany. Czy jest sens wcześniej go wymienić? Nie wiem. Ja specjalnie nie zauważyłem różnicy jak auto jedzie przed i po wymianie. Czytaj dalej

Sposób na odbicie kokpitu w przedniej szybie

Jeżdżąc Fordem S-max od samego początku przeszkadza mi odbijająca się deska rozdzielcza w szybie. Materiał kokpitu ma taką fakturę, że refleksy słońca powodują, że odbicie w przedniej szybie jest bardzo wyraźne. Jadąc pod słońce kokpit odbija się w szybie czołowej ograniczając skutecznie widzenie do przodu. Poza oczywistym rozwiązaniem tego problemu, którym jest włożenie okularów z polaryzacją, istnieje także możliwość zamontowania materiału flokowanego celem ograniczenia refleksów świetlnych z kokpitu.

Ja kupiłem cienki materiał welurowy (przypomina flokowany) w hurtowni z materiałami obiciowymi i tapicerskimi do samochodów. Szczęście, że jest taka u mnie w miejscowości. Materiał zamawia się o dowolnej długości, w krokach co 10 centymetrów. Wystarczy więc zamówić około 60 centymetrów. Metr bieżący ma szerokość 150 cm, co w zupełności wystarcza na całą deskę, nie trzeba nic docinać na długość, pasuje prawie idealnie. Koszt metra bieżącego takiej tkaniny to około 30 zł.

Oczywiście trzeba wyciąć otwory na wentylację, zaokrąglić narożniki z przodu i przykleić materiał do deski rozdzielczej. Do przyklejenia użyłem taśmy dwustronnej z pianką elastyczną o niezbyt mocnym kleju. Z jednej strony jest to wada, bo materiał nie trzyma się tak mocno, z drugiej nie będzie problemów z jego odklejeniem. Jak mocno trzyma klej warto przetestować gdzieś z boku, żeby nie być zdziwionym, że taśma została na tapicerce i nie można jej usunąć, albo trzeba użyć rozpuszczalnika, który pewnie zostawi ślady. Taśmę kopiłem w Castoramie, ma biały papier z każdej strony, a w środku jest cienka ciemno-szara pianka.

Efekt nie jest może imponujący, ale robiłem na szybko. W każdym razie spełnia swoje zadanie.

Nie radzę używać żadnych środków do kokpitu, typu Plak matowy, bo to jeszcze pogarsza widzenie, a w żaden sposób nie działa. To tylko chwyt marketingowy w nazwie produktu i nie ma nic wspólnego z rzeczywistym działaniem tego środka.

Interfejs diagnostyczny dla samochodu Ford S-MAX polift, rok prod. 2012

Poszukując sposobu na odczyt błędów komputera w samochodzie Ford S-Max natknąłem się na rozwiązanie, które dla większości użytkowników będzie wystarczającym do zdiagnozowania usterek auta i odpowie w 100% na ich pytanie jaki interfejs do Forda wybrać. Jest to połączenie interfejsu diagnostycznego iCar 3 z programem diagnostycznym FORscan Lite na smartfona z systemem Android. Pozwala to na odczytanie błędów z komputera poprzez złącze diagnostyczne, gniazdo OBD2 II.

Czytaj dalej

Ford S-MAX wymiana tarcz i klocków hamulcowych, przód – poradnik, tutorial, instrukcja

Poradnik zawiera instrukcję jak samodzielnie wymienić przednie tarcze i klocki hamulcowe w samochodzie Ford S-Max (polift).

Rok produkcji: 2012

Przebieg: 80 000 km

Silnik: 2.0 TDCI, 163 KM

Średnica tarczy hamulcowej 300 mm

Jakie tarcze hamulcowe są zamontowane w moim aucie?

Powyższe dane będą wam potrzebne do kupienia tarczy. Oczywiście podstawiacie dane swojego samochodu.

Dostępne są dwie średnice przednich tarcz hamulcowych 300 oraz 316 mm. W skrócie można powiedzieć, że wszystkie auta z silnikami o mocy do 163 KM mają zamontowane tarcze 300 mm, a s-maxy z większymi motorami, np. 2.5 Turbo mają średnicę większą, 316 mm. Czytaj dalej

Wyjaśniam o co chodzi z „kupię każde auto”, „skup aut”

Dlaczego ktoś miałby nam zaoferować kupno każdego naszego auta? Czy pomyśleliście dlaczego na wszystkich opuszczonych płotach wiszą banery z tekstem zawierającym tylko krótką frazę reklamową pt. „kupię każde auto„, „skup aut”, „skup samochodów” i numer telefonu?

Jasne, że zapala nam się czerwona lampka. Skoro my sami nie kupimy każdego auta, to dlaczego miałby to zrobić handlarz. To przecież jego interes, żeby te banery wisiały. Dlatego często objeżdżają miejscowości w promieniu kilkudziesięciu kilometrów, tylko po to aby powiesić swoj baner.

W handlu samochodami nic się nie zmieniło. Nadal panuje zasada tanio kupić, nic nie zrobić i drożej sprzedać. Ewentualnie umyć. Niektórzy naiwni mogą pomyśleć, że pośrednicy w sprzedaży samochodów chcą naprawiać samochody i w ten sposób doprowadzać je do stanu pozwalającego na sprzedaż. Na rynku jest badzo dużo aut bardzo zaniedbanych i nie ma takiego handlarza, który nie wkładając dużych pieniędzy w przywrócenie tego samochodu do stanu używalności, sprzeda samochód bez problemów. A przecież także tym osobom komis samochodowy gwarantuje ofertę „kupię każde auto”, czyli starego zdezelowanego szrota także.

WYJAŚNIAM. W ogóle nie chodzi o kupno tego samochodu. Nie po to są te ogłoszenia. Komisom zależy na ściągnięciu z rynku samochodów od bezpośrednich sprzedawców. Po co robić? To proste. Jeśli kupujący nie będzie miał dostępnych ofert od bezpośredniego właściciela auta, to gdzie będzie musiał kupić swój nowy (używany) samochów? Tak, dokładnie, w komisie.

Skąd mam pewność, że dokładnie o to chodzi? Ostatnio sam sprzedawałem samochód. Z ciekawości pojechałem do jednego z większych komisów w regionie. Zgadnijcie ile trwało obejrzenie samochodu – 1,5 minuty maksymalnie. Pan obszedł auto dookoła, zajrzał do wnętrza, podniósł maskę, kazał odpalić silnik i powiedział, że wyśle SMS z ofertą. O nic nie pytał, ani jednego pytania, nic go nie interesowało. Natomiast co drugie zdanie powtarzał, że jeśli ich oferta nie będzie dla mnie satysfakcjonująca to zaprasza, gdyż można wstawić auto w komis bez żadnych kosztów – i to był najważniejszy przekaz tego spotkania. Przecież osoba poważnie zainteresowana kupnem pojazdu sprawdza dokładnie stan techniczny, dokumenty, stan prawny pojazdu, historię serwisową, itd., itp. Na tej podstawie ustala cenę i przedstawia ofertę zakupową. Tutaj nic z tych rzeczy nie miało miejsca. Tylko powtarzanie o darmowym wstawieniu w komis.

OFERTĘ DOSTAŁEM dwa dni później tak jak obiecali. Co dziwne, była bardzo atrakcyjna, więc pod tym względem mogę powiedzieć, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Uważam do dzisiejszego dnia, że oferta kupna od komisu była bardzo uczciwa, i to chciałbym podkreślić. Była o wiele wyższa niż oferty osób, które dzoniły z ogłoszenia, jednak niższa niż oczekiwana przeze mnie kwota, za którą chciałbym sprzedać samochód. Prawdopodobnie to byli garażowi handlarze, którzy nie mając obrotu próbują zarobić na dużej prowizji. Mały obrót, duża prowizja. Ostatecznie sprzedałem swoje auto za kwotę dla mnie satysfakcjonującą, mniejszą niż pierwotnie oczekiwałem, ale wyższą o 2,5 tys. od ceny, którą zaproponował mi komis samochodowy. Klient był z ogłoszenia. Dokładnie sprawdził auto, historię serwisową, naprawy, przeszłość, stan techniczny, przedstawił swoją cenę za samochód. Dogadaliśmy się i dobiliśmy targu. Obie strony jak sądzę są zadowolone. Jak to mówią? Cieszysz się dwa razy z samochodu, raz jak kupujesz i drugi jak sprzedajesz – ale to już piszę w ramach żartu.

 

Nie przyczepię tabliczek z imionami swoich dzieci w aucie

Ostatnio wpadłem na pomysł, żeby kupić nalepki z imionami swoich dzieci na samochód. Mam trzech chłopaków i pomyślałem, że fajnie będzie jak będą mieli swoje imiona na samochodzie. Zacząłem szukać nalepek. W tych poszukiwaniach natknąłem się w internecie na stronę, na której wyjaśnione było że umieszczanie imion na samochodzie może być pomocą dla porywacza. W pierwszym momencie nie bardzo to mnie przejęło, a w związku z tym, że nie była to priorytetowa sprawa więc odłożyłem ją do wykonania w późniejszym czasie. W tym tzw. „międzyczasie” zdarzył się przypadek, że będąc z całą rodzinką w markecie, oczywiście z naszej winy zginął nam Adaś. Sądziłem, że poszedł za regał, do zabawek, a ten miglanc pobiegł do kolejki, która była przy wejściu. Obiegliśmy wszystkie regały w miejscu gdzie byliśmy i w najbliższym sąsiedztwie, a nawet dalsze, i dopiero po chwili żona znalazła go w wagoniku kolejki, która była przy wejściu do marketu. I tak pomyślałem, że mało brakowało żeby ktoś go porwał. Adaś ma dopiero 2 lata, więc porywacz nie przejmowałby się jego imieniem. Ale zawsze mając imiona dzieci mógłby to wykorzystać żeby zyskać zaufanie dziecka. Tak to było przedstawione na stronie, o której wspomniałem na początku. Teraz wiem, że nigdy nie kupię naklejek z imionami dzieci na samochód. A o tym wszystkim przypomniałem sobie jadąc do pracy, mijając Audi z nalepkami na tylnej szybie z imionami dzieci. Mam tylko radę dla jego właściciela. Pilnuj dzieci, zdejmij nalepki. Przy okazji gratuluję dwóch dziewczyn i chłopaka.

Po co były mi te nalepki. Chodziło mi o uzyskanie efektu zwiększenia bezpieczeństwa, głównie na autostradzie. Jeżdżę przede wszystkim autostradą A4. To co tam się dzieje to, przepraszam, ale tylko niecenzuralne słowa cisną mi się na usta. Pomyślałem, że informacja o dzieciach w aucie, jeszcze wymienionych, z imienia pomoże zwiększyć nasze bezpieczeństwo. Bo to jednak tak działa, że może i ktoś jest NIE OK koleś, ale dziecku nikt krzywdy nie zrobi. W naszej kulturze to jest świętość, uważam że tak jest i tak powinno być. Skoro umieszczenia nalepek z imionami dzieci jest niebezpieczne z wiadomych względów, to co zrobić?

 

Ford S-MAX wentylator nawiewu terkocze, hałasuje, jest głośny

Jeśli pewnego dnia nawiew w waszym Fordzie S-MAX zacznie hałasować, być głośny lub terkotać, to może oznaczać, że coś wpadło do wentylatora nawiewu, stąd to terkotanie. Taka uwaga, jak terkocze to już samo nie przestanie, hałasuje ciągle.

W Fordzie S-MAX powietrz z zewnętrz zaciągane jest do kabiny poprzez otwór w konstrukcji ściany grodziowej z wnęki podszybia. Od strony silnika, wnęka podszybia jest osłonięta plastikową obudową z dziurkowanymi klapkami, przez które wpada powietrze. Jednak w okolicy zawiasów maski są większe otwory, przez które mogą wpadać większe przedmioty.

Natomiast powietrze z wewnętrz, w trakcie pracy wentylacji w obiegu zamkniętym, zaciągane jest z okolic schowka pasażera, dokładnie gdzieś z okolic nóg pasażera. Tą drogą raczej nie ma szans aby coś przedostało się do nawiewu.

W moim przypadku przedmiotem, który wpadł do nawiewu i powodował nadmierny hałas była folijka z papierosów. Co gorsza jak coś wpadnie, to już samo nie wypadnie, tak że nie ma co czekać, tylko najlepiej rozebrać obudowę nawiewu i to wyciągnąć.

Operacja demontażu obudowy nawiewu jest raczej prosta, wymaga trzech narzędzi i trochę czasu, bo do zdemontowania jest kilka elementów, co fizycznie zajmuje czas. Mnie całość zajęła 1,5 godziny. Teraz pewnie zrobił bym to szybciej. Będziecie potrzebować klucz torx T6 i klucz nasadowy 10. Ja miałem małą grzechotkę 10cm i do tego przedłużkę 10cm oraz tej samej długości uchwyt śrubokrętowy. To jest taki zestaw małych narzędzi, który można kupić za kilkadziesiąt złotych w sklepie. Polecam, bo możliwość przekładania końcówek i zmiany długości poprzez składanie ze sobą przedłużek jest wygodna i tutaj się bardzo przydaje.

Naprawę rozpoczynamy od zdjecia dolnej osłony tunelu środkowego od strony pasażera. Trzeba śrubokrętem odciągnąć główkę kołka zaciskowego, są dwie sztuki, widać je dobrze, i wyjąć. To jest taki kołek w kołku, jak się go wciska to się rozszerza i blokuje. Odciągamy ten plastik aż wyskoczy z zaczepów. Teraz odkręcamy śroby trzymające plastik z siatką. i tak samo odciągamy go aby wyskoczył z zaczepów. Na zdjeciach pokazałem tył tych plastików żebyście wiedzieli gdzie są zaczepy, i w którą stronę ciągnąć. Kolejnym krokiem jest zdjęcie uszczelki z prawej strony na słupku A. Nie musimy ściągać całej, wystarczy trochę odchylić, co jest potzrebne żeby wyjąć plastik z nalepką poduszki pasażera. Nie jest on w ogóle przykręcony, trzyma się na uszczelce i zaczepach. Ja jeszcze zdemontowałem materiałowy element znajdujący się pod schowkiem pasażera i opuściłem skrzynkę bezpieczników, tak mi było wygodniej. Ten element trzyma się tylko na dwóch wsuwanych kołkach rurkach, po prostu ściągamy te rurki w dół i zdejmujemy osłonę. Żeby opuścić skrzynkę bezpieczników przekręcamy języczek znajdujący się na jej frontowej części.Teraz musimy odkręcić schowek pasażera. Trzyma się na kilku torxsach od frontu i trzech śrubach fi 10 we wnętrzu. UWAGA – nie odkręcajcie dwóch śrób trzymających zamek, nie jest to konieczne. Wyciągamy schowek w kierunku do tyłu samochodu. Pamiętajcie odpiąć oświetlenie schowka. U mnie jeszcze była druga wiązka, ale do czego ona jest nie wiem, tym bardziej że była zapięta w uchwyt z boku schowka, ale do niczego nie była wpięta. Jak już wyjęliśmy schowek, możemy odkręcić obudowę wentylatora nawiewu. Wcześniej odpinamy wtyczkę od silniczka obieku zamkniętego. Trzyma się ona na trzech torxach. Tutaj zadanie jest trudniejsze, bo trzeba zanurkować, przydaje się przedłużka do klucza i uchwyt śrubokrętowy. Jak odkręcimy obudowę wentylatora ciągniemy górną część w prawo i w dół, tak jakbyśmy chcieli ją obrócić zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Ale nie w osi wentylatora tylko w osi jak na nią patrzymy od strony schowka. Pociągnijcie w dowolnym kierunku i zobaczycie gdzie się poddaje, to jest właściwy ruch aby zdemontować obudowę wentylatora nawiewu. Jak zobaczycie na zdjęciach u mnie przyczyną terkotania była folia, która wpadła do nawiewu. Mniej więcej tydzień wytrzymałem to terkotanie i stwierdziłem, że to jednak nie liść. Jak widać obudowa wentylatora i łopatki dmuchawy są tak zbudowane, że gdyby to były liście to pewnie by się połamały i spadły na dół. Dlatego jak terkocze z nawiewu, słychać nagle hałas, i tak hałasuje ponad kilka dni, to nie ma się co oszukiwać, samo nie przestanie hałasować. Trzeba to usunąć z nawiewu ręcznie.

Nie ma co się przejmować ustawieniem położenia tuby wewnętrznej w położeniu, czy to zaciąganie powietrza z zewnętrz, czy z obiegu zamkniętego. Ona się wypozycjonuje sama podczas przełączenia. Dlatego za zmontowaniu wszystkiego ewentualnie przyciśnij przycisk obieg zamknięty / otwarty żeby się poustawiało.

Ja dodatkowo naciągnąłem na tubę obudowy nawiewu moskitierę. Sama obudowa posiada kratki, które powinny zatzrymać zanieczyszczenia, ale jak widać nie są ne wystarczające. Sprawdzałem siłę nawiewu z założoną moskiteirą i bez niej. Wydaje mi się, że nie ma różnicy w sile nawiewu. Ja nie miałem nic o większych oczkach. Ale jak macie jakąś siatkę z większymi oczkami, to może lepiej założyć coś bardziej przepuszczającego powietrze. Sam proces zakładania dodatkowego filtra jest łatwy, tylko trzeba dociąć większy kawałek, naciągnąć go podczas montażu obudowy nawiewu, a resztę albo obciąć albo czymś związać. Bo trzeba pamiętać, że jak będzie wisiało, to może być zaciągnięte do nawiewu przy przełączeniu w obieg wewnętrzny. Może przytkać nawiew i wtedy będzie was czekać ponowna rozbiórka.

Jeśli ktoś ma endoskop warsztatowy, to może zdiagnozować co wpadło do nawiewu od strony silnika. Trzeba tylko zdjąć kratki zaślepki na plastiku na podszybiu i stamtąd wiadać wlot do nawiewu. Jednak ręki się tam nie włoży, za mało miejsca. Trzeba by mieć jakąś kamerkę endoskopową, wtedy pewnie uda się zajrzeć do środka.

Jeszcze jedno. U mnie ten hałas z nawiewu przypominał taki efekt jakby skończyło się łożyskowanie wentylatora dmuchawy. Bo to nie jest takie jednoznaczne terkotanie jak kolkiem o płot, tylko coś pomiędzy terkotaniem, a dźwiękiem jaki daje zdeważenie wentylatora. Jak ktoś miał to w komputerze to pewnie wie o co mi chodzi.

Jak ktoś, miał inny przypadek hałasu z nawiewu, dajcie znać w komentarzach.

Szybkiej naprawy życzę tym, którym wpadło coś do nawiewu.:)

Fotorelacja z naprawy

 

Pralka Candy CSBL 100 nie wiruje, nie kręci się silnik

Demontaż obdudowy pralki Candy CSBL 100

Od 13 lat posiadam pralkę Candy CSBL 100 i teraz pierwszy raz zaczęły być z nią problemy. Do tej pory działała bezawaryjnie, a od jakiegoś czasu zaczęła mieć problem z wirowaniem. Na początku zaczęło się to dziać sporadycznie, od czasu do czasu, nie kończyła prania wirowaniem. Trzeba było ręcznie spuścić wodę, przestawić na wirowanie i wtedy wirowała. Ale w ostatnim czasie praktycznie silnik przestał się kręcić. Wszystko działało, jedyne co to brak wirowania i kręcenia silnika podczas programu. Pralka zwyczajnie nie startowała. Napuszczała wodę, ale nie rozpoczynała prania, które objawia się kręceniem bębnem. To samo podczas spuszczania wody – woda zlatywała, ale podczas tego procesu nie było charakterystycznego kręcenia bębnem od czasu do czasu, jak to było kiedy była sprawna. Czytaj dalej

Passat B6 – naprawa odklejonego lusterka zewnętrznego

W pewnym momencie podczas jazdy zauważyłem, że lewe lusterko zaczęło falować i delikatnie drgać. Na początku myślałem, że wynika to z nierówności i dziur na drodze, ale za chwilę jadąc po równej nawierzchni z dużą prędkością falowanie także występowało.

Po zatrzymaniu samochodu okazało się, że lusterko wisi na włosku i jest kompletnie odklejone od maty grzewczej. Wtedy skojarzyłem, że zimą miałem raz wrażenie, że nie działa ogrzewanie lusterka. Jakoś tej zimy nie było okazji na używanie podgrzewania lusterek, dlatego jakoś o temacie problemu z grzaniem zapomniałem. Teraz już wiadomo co było przyczyną.

Czytaj dalej